Nie trzeba lubić aparatu, żeby mieć zdjęcia, do których chce się wracać. Możecie być nieśmiali, nie wiedzieć, co zrobić z rękami, i nigdy wcześniej nie uczestniczyć w sesji. Fotografia ślubna powinna znaleźć miejsce dla Waszego sposobu bycia.

W reportażu szukam tego, co dzieje się między ludźmi: spojrzenia przed ceremonią, uścisku po życzeniach, śmiechu przy stole. Takich chwil nie trzeba odgrywać. Moją pracą jest je zauważyć, dobrze sfotografować i ułożyć w opowieść.

Reportaż i portrety to dwa różne rytmy

Podczas ceremonii, życzeń czy zabawy nie musicie patrzeć w obiektyw. Nie zatrzymuję ważnego gestu po to, żeby go powtórzyć. Pracuję ze światłem i miejscem, w którym jestem, oraz obserwuję, co może wydarzyć się za chwilę.

Inaczej wygląda krótka sesja we dwoje albo zdjęcie z rodzicami. Wtedy pomagam: znajduję spokojne tło, podpowiadam, gdzie stanąć i jak ustawić się względem światła. Naturalność nie oznacza, że zostawię Was bez żadnej wskazówki. Oznacza, że nie musicie udawać emocji ani zachowywać się w sposób, który jest Wam obcy.

Co zrobić, kiedy nie wiecie, jak pozować?

Zamiast myśleć o całym ciele naraz, zacznijcie od czegoś zwyczajnego. Przejdźcie kilka kroków, spójrzcie na siebie, usiądźcie obok. Ruch pomaga znaleźć wygodną pozycję. Jeśli coś wygląda nienaturalnie lub jest niewygodne, zmienimy to.

Nie potrzebuję od Was uśmiechu przez cały czas. Spokojny portret, zamyślenie czy delikatny gest mogą powiedzieć równie dużo. Jedna osoba lubi bliskość przed aparatem, druga potrzebuje więcej dystansu — obie powinny czuć się swobodnie.

Rozmowa przed ślubem oszczędza napięcia w dniu uroczystości

Fotografuję od ponad 25 lat i jestem magistrem psychologii. W pracy pomaga mi uważność na ludzi: ich temperament, granice i to, jak reagują na obecność aparatu. Dlatego przed ślubem chcę poznać Wasze oczekiwania, a także rzeczy, które budzą niepokój.

Takie ustalenia są bardziej przydatne niż długa lista póz z internetu. Pomagają mi pracować w sposób, który pasuje do Was i Waszego dnia.

Krótka sesja nie musi zabierać Waszego wesela

W dniu ślubu sesja może być chwilą oddechu: krótkim spacerem w pobliżu miejsca uroczystości. Jej długość uzgadniamy z uwzględnieniem planu dnia, światła i Waszej energii. Nie warto wciskać jej między dwa punkty harmonogramu bez czasu na spokojny powrót.

Jeśli marzycie o dalszym wyjeździe, kilku miejscach lub dłuższym plenerze, lepiej rozważyć osobny termin. Wtedy nie musicie myśleć o czekających gościach. Z kolei gdy zależy Wam przede wszystkim na reportażu, nie ma obowiązku organizowania rozbudowanej sesji.

Pięć drobiazgów, które pomagają na zdjęciach

Jak wybrać fotografa, przy którym będziecie sobą?

Obejrzyjcie całe reportaże, nie tylko najbardziej efektowne kadry. Sprawdźcie, czy podobają się Wam zwykłe momenty: przygotowania, rozmowy z gośćmi, zdjęcia rodziców, zabawa w trudnym świetle. To one pokazują, jak fotograf opowiada dzień, gdy nie wszystko da się zaplanować.

Podczas rozmowy zwróćcie uwagę na to, czy możecie swobodnie mówić o swoich obawach. Czy fotograf słucha? Czy wyjaśnia, jak pracuje? Czy jego pomysł na zdjęcia odpowiada temu, jak chcecie przeżyć ślub?

Moje podejście i zakres współpracy znajdziecie w ofercie fotografii ślubnej. Fotografuję w Gdańsku, Trójmieście i całej Polsce. Jeśli bliski jest Wam taki sposób patrzenia, opowiedzcie mi o swoich planach. Nie musicie wcześniej nauczyć się pozować.